Etapy wdrażania innowacji - grafika z publikacji Foresight CSR nr 3

Reforma czy innowacja? O wprowadzaniu zmian w życiu

Kombinujesz, zmieniasz, rzeźbisz w tym, co masz licząc na poprawę. To reforma. Może zadziałać, ale nie oszukujmy się, czasami trzeba poszukać głębiej i sięgnąć po innowacje. Dziś o tym, po co nam innowacje w życiu osobistym i jak otworzyć im drogę do siebie.

Skąd pomysł na ten artykuł

Po pierwsze, znaczna część mojej pracy to wymyślanie nowych rozwiązań lub modyfikowanie pomysłów na komunikację i edukację. Interesują mnie więc warsztaty i książki na ten temat. Po drugie, moc inspiracji dają mi spotkania z innymi ludźmi, dlatego chętnie bywam na wydarzeniach, które sprzyjają rozwojowi. Po trzecie – gdy uda mi się znaleźć wydarzenie łączące te elementy, chce tam być!

Tym razem padło na CSR Business Brunch, który cyklicznie organizuje GoResponsible przy okazji kolejnych wydań przeglądu Foresight CSR. Staram się nie przegapić ani kolejnych publikacji z tej serii, ani wydarzenia. Najnowsze dotyczyły innowacji społecznych. Ponieważ jednak sama jestem w fazie szukania nowych rozwiązań na to, jak żyć, jak pracować i jak ułożyć ważne dla mnie sprawy, wiele z tego, co przeczytałam i co zostało powiedziane, odnoszę właśnie do procesu wprowadzania zmian w życiu. Może i Ty skorzystasz.

Etapy powstawania i wprowadzania innowacji

W przeglądzie CSR trafiłam na grafikę pokazującą 5 etapów powstawania innowacji – to właśnie widać na zdjęciu towarzyszącym artykułowi. Uważam, że ten model – choć odnosi się do innowacji społecznych – łatwo przełożyć na osobiste doświadczenie. Oczywiście samo rozpoznanie potrzeby nie definiuje jeszcze jej skali. Dopiero rozważanie możliwych rozwiązań sprawia, że widzimy je na skali – od drobnych poprawek, przez reformę, po innowację. Moim zdaniem właśnie na etapie drugim decydujemy, czy zmiana ma być reformą, czy innowacją.

Modyfikacja modelu na potrzeby rozwoju osobistego jest jednak najbardziej widoczna w punkcie piątym – rozwijania i rozpowszechniania rozwiązania. W przypadku innowacji społecznej, może to być przeniesienie rozwiązania do innego kraju. W przypadku życiowych zmian może to być dzielenie się doświadczeniem z przyjaciółmi, pisanie o tym, tak, aby inni mogli skorzystać zarówno z wypracowanego pomysłu, jak i poznać proces, który do jego powstania doprowadził.

W pogoni za innowacją

Wszystko to dobrze brzmi, tylko jak wpaść na ten pomysł? Jak odnaleźć coś, co pomoże nam zmienić życie? Z pomocą przyszła bodaj najciekawsza prezentacja tego spotkania – Agata Stafiej-Bartosik z fundacji Ashoka odpowiadała na pytanie jak szukać innowacji, aby je znaleźć i jak je wdrożyć. Z jej bardzo fachowej, ale i ciepłej wypowiedzi wyciągnęłam to, co moim zdaniem najcenniejsze:

  1. Zanurz się w rzeczywistości. Żadne tam obserwowanie tafli życia. Wskakujemy i nurkujemy głęboko. W przypadku zmiany osobistej rozumiem to jako zmierzenie się ze wszystkimi aspektami swojej sytuacji (trzeba te trupy z szafy wyciągnąć i już), spojrzenie na nią z różnych stron – także poprzez poznanie opinii bliższych i dalszych znajomych. Mieści się w tym również wrażliwość na sygnały płynące z otoczenia. A mówiąc bardziej w klimacie świadomego życia: stosujemy uważność.

  2. Dobrany duet – pokora i odwaga. Mówiąc o pokorze, Agata Stafiej-Bartosik wymieniła gotowość do zawieszenia swoich przekonań, stereotypów. Brzmi prosto, sądzę jednak, że to jeden z trudniejszych etapów, bo wymaga ‘wyjścia z siebie’. I to nawet bardziej niż odwaga, którą podczas prezentacji zdefiniowano jako mocną, podjętą całą sobą decyzję: zrealizuję to!

  3. Bądź upierdliwy. Ale bez przesady. Pod tym hasłem kryje się konsekwencja i tworzenie dla swojego pomysły wspierającego środowiska. Okazuje się, że wiele innowacji upada właśnie z powodu braku wspierającego środowiska. Coś jak zostawienie w lodówce tortu, a w zamrażalniku lodów przy pierwszym podejściu do diety. Wdrażając osobiste innowacje, warto zadbać o wsparcie – mówić o tym, co i dlaczego jest ważne, prosić o wsparcie właśnie. To daje większe szanse na sukces.

Coś dla siebie, coś dla innych

Zastanawiałam się, czy pisać o tym wszystkim, bo przecież brzmi to niezwykle egoistycznie. Niby spotkanie o innowacjach społecznych, a ja tutaj o tym jak zrobić sobie dobrze, wprowadzając osobiste innowacje. Ale widzę w tym głęboki sens – gdy masz się dobrze, gdy czujesz się ok z tym, jak żyjesz, jest większa szansa, że otworzysz oczy na to, czego trzeba innym.

Poza tym, przetrenowane na sobie metody (etapy wprowadzania innowacji, otwartość, uważność), na pewno pomogą w głębszym spojrzeniu na rzeczywistość. Tak to widzę i w takiej kolejności to zrobię!

Agata Szczotka-Sarna

Agata Szczotka-Sarna

Fanka prostych przyjemności - dążę do bardziej świadomego życia, poszukuję minimalizmu w miejskim życiu. Prywatnie jestem mamą Edgara i Eryki, żoną M., właścicielką buldożka francuskiego imieniem Brutus. Staram się w swoim tempie i stylu godzić to, co rodzinne, z tym, co zawodowe. Dzięki blogowi spełniam się jako twórcza dusza.
Agata Szczotka-Sarna