Pisanie odręczne – oldskulowa czynność i moc korzyści

Pisanie odręczne to jeden z tych nawyków, który ani myślę zmieniać. Ale skoro już i tak często sięgam po ołówek i pióro, chcę wiedzieć, czy warto. Postanowiłam sprawdzić, czy odręczne pisanie przynosi jakieś konkretne korzyści oraz dowiedzieć się, czy tylko ja zauważam dobroczynny wpływ prowadzenia odręcznych zapisków na samopoczucie.

Read more Pisanie odręczne – oldskulowa czynność i moc korzyści

Sobotni slow seans nr 2 – małe wielkie życie

Korzenie, pasja i powołanie. Najważniejsze motywy w trzech filmach w reżyserii Lassego Hallströma: Wbrew regułom, Czekolada, Kroniki portowe. Pod hasłem „małe wielkie życie” zapraszam na Sobotni Slow Seans nr 2.

Read more Sobotni slow seans nr 2 – małe wielkie życie

4 ciekawe strony na Facebooku – zajrzyj po dobrą energię

Każdy ma swoje ulubione, ciekawe strony na Facebooku. Dziś dzielę się z Wami czterema nieoczywistymi miejscami na Facebooku, gdzie zaglądam po dobrą energię i dobre słowo. Nieoczywistymi, bo nie są to ani blogi, ani strony o slow life czy minimalizmie. A jednak można tam naładować akumulatory.

Read more 4 ciekawe strony na Facebooku – zajrzyj po dobrą energię

Sobotni Slow Seans nr 1 – piękne kadry

Czy jest coś takiego jak kino spod znaku slow? Tak. I pewnie są też setki definicji slow cinema, do których nie zamierzam dokładać swojej. Zamierzam za to w cyklu Sobotni Slow Seans zaprosić was na filmy, które mieszczą się w moim sposobie pojmowania slow cinema. Zawsze będą to filmy, które oglądałam wielokrotnie, a każdemu sensowi będzie towarzyszył motyw przewodni. Zapraszam na pierwszy seans pod tytułem „Piękne kadry” z dwoma filmami: Samotny mężczyzna oraz Szpieg.

Read more Sobotni Slow Seans nr 1 – piękne kadry

Szczęście w kolorze blue

Moja antystresowa kolorowanka twierdzi, że niebieski to kolor symbolizujący wodę. Dzięki bliskim mi anglojęzycznym skojarzeniom, widzę w niebieskim smutek. Wikipedia zaś przypomina, że początkowo w języku polskim „niebieski” oznaczało „przynależny do nieba”. I tym ostatnim tropem zdają się kroczyć wydawcy. Dwie książki o szczęściu. Obie w niebieskich okładkach. Skonstruowane podobnie, na wzór nowoczesnych poradników-notatników, a jednak zupełnie inne. Dziś o dwóch receptach na szczęście, jednej angielskiej, drugiej hiszpańskiej. Będzie też przepis na bestsellerową książkę o szczęściu. Na warsztat biorę dwie lektury: “Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)” Lee Crutchleya i “Morze pomysłów na bezmiar szczęścia”, sygnowane przez firmę Mr. Wonderful.

Read more Szczęście w kolorze blue