Plany, chcenia i marzenia #1 – wrzesień 2016

Dwa sekrety rozwoju osobistego zatrudniam dla siebie. Po pierwsze, wysyłając energię w świat, dzieląc się swoimi marzeniami i planami, mamy większą szansę na ich realizację. Po drugie, mówiąc o swoich celach innym, mamy większą szansę na wytrwanie przy nich. I tak właśnie zrobię, żeby zwiększyć swoje szanse na realizację celów – podzielę się wrześniowymi planami i postanowieniami.

Na początku tygodnia nadarzył się wspaniały dzień na planowanie – słoneczny, spokojny. Skorzystałam z okazji, zgarnęłam flamastry starszego syna i zerknęłam na swoją listę celów. Jak mogę się do nich przybliżyć w najbliższych tygodniach? Wciąż korzystam z metody planowania w określonych obszarach: otoczenie, bliscy, praca, dobrostan, hobby (czytaj więcej tu – klik), z drobną poprawką na to, że jestem na urlopie macierzyńskim. Z kwartalnych celów i planów (tych osobistych), na wrzesień wybrałam:

  1. Parki Warszawy

Miejska zieleń to jeden z uroków stolicy. Mam swoje ulubione parki, do których często wracam, ale przekonałam się ostatnio, że pomijam wiele fajnych zakątków. Zupełnie przypadkiem, bo akurat jest obok Instytutu Matki i Dziecka, w którym często bywałam, odkryłam Skwer im. A. Pawełka. Cichy, w sąsiedztwie genialnego starego budynku gazowni, niedaleko mojego domu. To mnie zmobilizowało, aby uważniej przyjrzeć się zielonej mapie miasta i poznać warszawskie parki, skwery, ogrody.

Zaczynam od tych w najbliższym sąsiedztwie, czyli na Woli. Najbardziej popularne, jak Moczydło, Park Sowińskiego, czy Szymańskiego, odwiedzam często. Tym razem jednak chcę je poznać lepiej – poczytać o ich historii, przejść wzdłuż i wszerz, porobić zdjęcia, znaleźć najbardziej urokliwe, „moje” miejsca. Rzecz jasna nie samotnie, ale rodzinnie, z przyjaciółmi – byle radośnie. Do tego zamierzam skorzystać z listy miejsc w przewodniku „Parki Woli” oraz podpowiedzi internetowych.

Duży cel: Parki Warszawy
Cel wrześniowy: Parki Woli

  1. Upraszczanie życia

Posiłki w domu z trybu wakacyjnego przechodzą na tryb roku szkolnego. Mamy też nowego domownika i choć córeczka póki co ciągnie na mleku mamy, ja w związku z tym potrzebuję bardzo regularnych posiłków, nieco więcej kalorii i dużo urozmaiconych napojów. Syn jada w szkole (ale z jego relacji wynika, że różnie z tym jedzeniem bywa), dużo trenuje pływanie i rośnie, więc to trzeba wziąć pod uwagę. Mąż czasami jada w pracy, czasami na mieście. Mówiąc krótko – trzeba to jakoś uporządkować, żeby nikt nie chodził głodny i żeby zakupy były robione sensownie.

Na blogu Zorganizowanej znalazłam metodę planowania posiłków. Zaczęliśmy od listy ulubionych dań (całkiem przyjemnie się ją szykowało) i jutro kończymy pierwszy tydzień z planem. Zrealizowanym w 90%, czyli jest ok. Odkryciem jest planowanie przekąsek – strzał w dziesiątkę i ile pyszności: pestki dyni, migdały, suszone owoce! Zobaczymy jak nam pójdzie dalej we wrześniu i czy chcemy kontynuować z tą metodą.

Duży cel: Rodzinna „książka kucharska” i dopasowane do niej listy zakupów
Cel wrześniowy: W każdym tygodniu planować menu wg metody Zorganizowanej i zrobić podsumowanie na koniec miesiąca

  1. Minimalizowanie

Wciąż mam na swoje liście niezrealizowany cel dotyczący minimalizowania biblioteczki do 500 woluminów. Niezmiennie, więcej książek przychodzi, niż wychodzi. Tak więc – mając w planach kilka nowych tytułów, we wrześniu planuję usunąć 15 książek z biblioteczki. Chcę też zrobić porządki na Kindle’u.

Duży cel: Zminimalizować zbiór książek analogowych do 500 woluminów
Cel wrześniowy: Usunąć z biblioteczki 15 książek.

  1. Blogowanie

O celach w tej działce dużo by pisać – najlepiej sami obserwujcie 😉 Jeśli chodzi o cele nie związane bezpośrednio z pisaniem, skupię się na jednym – nauka fotografowania. Czuję swoje braki w tej dziedzinie, więc zabieram się do działania. Zacznę od poradnika Natalii Sławek z JestRudo.pl „Jak wreszcie ogarnąć podstawy i zacząć robić́ lepsze zdjęcia”.

Zamierzam uczcić imieniny miesiąca i od 09.09:

  • robić codziennie przynajmniej jedno zdjęcie aparatem i jedno telefonem – w praktyce pewnie więcej, ale to jedno jest niezbędne ze względu na dalszą część ćwiczenia
  • wybiorę zdjęcie tygodnia, z czterech zdjęć tygodnia – zdjęcie miesiąca, później (wierzę, że utrzymam ten rytm) – z 12 zdjęć miesiąca, wybiorę zdjęcie roku. Ot, taka moja metoda na śledzenie postępów
  • publikować zdjęcia na Instagramie, który już uruchomiłam tu: instagram.com/sarnie_zycie_blog

Duży cel: Robić lepsze zdjęcia (wiem, wiem, mało konkretny, ale dla mnie jasny, bo mam przyjacielski głos, który mi podpowiada, jak to z tymi moimi postępami jest)
Cel wrześniowy: Robić zdjęcia codziennie aparatem i telefonem

  1. Przyjemności

Jedna z moich największych przyjemności to czytanie.
We wrześniu wgryzę się w te książki:

  • Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce, Katarzyna Kędzierska
  • Fatum i furia, Lauren Groff
  • Jesień, Karl Ove Knausgård
  • Jestem tu i teraz. Projekt mindfulness, Alexandra Frey, Autumn Totton
  • Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć, Joanna Glogaza

Wrzesień zaczyna się więc z lekkim poślizgiem, ale za to plany bardzo sympatyczne i już nie mogę się doczekać co też z tego wyniknie i jak ocenię ich realizację pod koniec miesiąca. A jak u Ciebie?

Odwiedź mnie na Facebooku: facebook.com/SarnieZycie
Zajrzyj na Instagram: instagram.com/sarnie_zycie_blog

Podobne posty – zainspiruj się!

Jak sprawdzić, czy żyjesz zgodnie ze swoją wizją

Sunąc przez miasto – poruszanie się w dużym mieście a minimalizm

Agata Szczotka-Sarna

Fanka prostych przyjemności - dążę do bardziej świadomego życia, poszukuję minimalizmu w miejskim życiu. Prywatnie jestem mamą Edgara i Eryki, żoną M., właścicielką buldożka francuskiego imieniem Brutus. Staram się w swoim tempie i stylu godzić to, co rodzinne, z tym, co zawodowe. Dzięki blogowi spełniam się jako twórcza dusza.
Agata Szczotka-Sarna