książka jak zerwać z plastikiem

Zerwać z plastikiem bez zrywania z rozumem

“Jak zerwać z plastikiem” to poradnik. Will McCallum w podtytule zapowiada, że poprowadzić nas do lepszego świata. Mam jednak z książką Willa McCalluma pewien kłopot. Z jednej strony widzę, jak jest potrzebna i wizja podążania do lepszego świata bardzo mnie pociąga. Z drugiej strony, mam żal do autora za ścieżkę, którą do tego świata wybrał – banalną i nie do końca zgodną z zasadami zrównoważonej konsumpcji.

Cieszy pojawienie się książki na polskim rynku. Ma ona szansę świetnie się sprawdzić jako pierwszy krok na drodze do redukcji ilości plastikowych śmieci przez czytelnika. Czy jednak dotrze do właściwego odbiorcy? Może to efekt bańki informacyjnej, w której siedzę, ale wydaje mi się, że książka trafia przede wszystkim do sympatyków ruchu zero waste / less waste. Tymczasem im akurat wskazówki autora mogą się wydawać banalne i – o zgrozo – podane tonem objawienia. Co gorsze, część porad mija się moim zdaniem z faktycznie zrównoważoną konsumpcją. Po kolei jednak.

Zerwać z plastikiem – przepędzić śmieci z każdego miejsca (byle z głową!)

Paradoks książki “Jak zerwać z plastikiem” polega na tym, że jej najmocniejszą stroną nie są wskazówki na temat tego jak zerwać, tylko statystyki dotyczące produkcji plastiku, jego wykorzystania oraz ilości plastikowych odpadów.

Drugim mocnym punktem są osobiste doświadczenia autora związane z udziałem w ekspedycjach oceanicznych badających obecność plastiku z najodleglejszych zakątkach świata oraz w najmniej oczekiwanych miejscach jak Antarktyda czy wnętrzności zwierząt.

W kwestii samego zrywania z plastikiem najsłabiej wypadają porady dotyczące zastępowania produktów zamiennikami bez tworzyw, które to zamienniki trzeba zamawiać w sklepach wysyłkowych. Nie przemawia to do mnie: redukując ilość plastiku, zwiększamy ślad węglowy.

Autor chciał się skupić na całym otoczeniu człowieka i zmieścić w jednej książce porady dotyczące zmniejszenia ilości plastiku wszędzie: w łazience, sypialni, kuchni, pokoju dziecięcym, miejscu pracy, a nawet plecaku i torebce. Być może nie wziął pod uwagę, że tłumaczenie na inne języki zniweczy rezultat poszukiwań dobrych zamienników przygotowany pod kątem Wielkiej Brytanii?

Zerwać z plastikiem z pomocą ekspertów

Drugi punkt, który jest wręcz niepokojący, to zachęcanie do stosowania rozwiązań bezsensownych. Przykład? Recykling mikro plastików wyłapanych w praniu. O ile jeszcze rozumiem chęć wyłapania mikro plastiku do specjalnej torby, by nie trafił do miejskiego obiegu wodnego, o tyle wrzucanie tak wyłapanych cząstek do kosza na odpady segregowane raczej mija sie z celem – są zbyt małe, by mogły zostać wyłapane w sortowni i wykorzystane. I mówię tu o naprawdę zaawansowanych sortowniach np.: niemieckich.

Uważam, że książki takie jak “Jak zerwać z plastikiem” powinny przechodzić konsultację merytoryczną lokalnego eksperta ds. ochrony środowiska, by pokazać – choćby w przypisach – że różnice w przypadku systemów krajowych, rozwiązań technologicznych itp. mogą znacząco wpłynąć na skuteczność proponowanych przez autora rozwiązań.

Plastik – koniec z przypadkowym seksem

Zarówno w zawartych w książce wywiadach, jak i w podawanych statystykach, największą grozę budzą plastikowe przedmioty reprezentujące kulturę jednorazowości i chwilowości:

  • zakupowe foliówki,
  • kubki na napoje,
  • słomki,
  • saszetki na próbki kosmetyków,
  • mikrogranulki,
  • kapsułki kawowe z tworzyw sztucznych.

Uważam więc, że byłoby z pożytkiem dla całej książki, gdyby autor zawęził przewodnik zrywania z plastikiem do tych plastikowych przedmiotów. Zamiast o zrywaniu – co kojarzy się ze związkiem – moglibyśmy wówczas czytać o tym “Jak skończyć z przypadkowym plastikowym seksem”. Gdyby ktoś pytał – ten tytuł rezerwuję dla swojego ebooka 😉

Pisałam już o tym wiele razy: problemem jest kultura jednorazowości, nie same materiały. Owszem, te sprawy są powiązane, bo tani plastik łatwiej wykorzystać w produktach jednorazowych, niż droższe szkło, czy metal. Równie łatwo syntetycznymi materiałami zastąpić bawełnę, len albo wełnę na potrzeby fast fashion. Ale tym ważniejsze jest pokazywanie związku między kulturą jednorazowości a plastikiem. Zresztą w książce Willa McCalluma bywa ów związek widoczny, np.:

  • “Mikrowłókna, które uwalniają się z ubrań podczas prania, stanowią blisko jedną trzecią plastiku w oceanach.”
  • “Ludzie na całym świecie zużywają blisko 500 miliardów reklamówek rocznie, czyli mniej więcej milion na minutę. Tymczasem zastąpienie reklamówek wielorazową torbą to jedna z najprostszych i wymagających najmniej wysiłku rzeczy, jakie możesz zrobić, żeby zminimalizować ilość zużywanego plastiku.”

Tiza Mafira mówi zaś, coś, co jest mi szczególnie bliskie i świetnie podsumowuje mój punkt widzenia:

“Osiągniemy większy sukces, jeśli będziemy wdrażać [politykę ograniczania produkcji plastiku] stopniowo, zaczynając od rzeczy takich jak plastikowe torebki i słomki, ponieważ są to jedynie dodatki do produktów, które faktycznie konsumujemy, i nie są do ich konsumpcji niezbędne, a kończąc na dobrach szybko zbywalnych, ponieważ w tym wypadku ograniczenie zużycia plastiku wymaga przeprojektowania produktu i wymyślenia innowacyjnego opakowania.”

 

Dla pełnej jasności: są plastiki, z którymi nie zerwę prędko, a być może nie zerwę nigdy: klocki Lego (tak, wiem, że pracują nad innymi materiałami do produkcji), moje sportowe ubrania i ukochane Melissy. W innych obszarach postaram się zrobić więcej, niż robię teraz. Zacznę od rezygnacji z flamastrów dla dzieci i cienkopisów dla siebie.

Zerwać z plastikiem – poradnik aktywisty

Jak skutecznie zerwać z plastikiem? Wspólnie. Dość interesująca jest pod tym względem ostatnia część książki. Podpowiada jak planować lokalne akcje ekologiczne – od jasnego określenia celu, po pisanie komunikatów prasowych. W tym miejscu książka niespodziewanie staje się poradnikiem “Jak pomóc innym zerwać z plastikiem”. To akurat uważam, że jej duży plus, bo często zapominamy, że słowa uczą, ale to przykłady pociągają.

Will McCallum, „Jak zerwać z plastikiem”, Wydawnictwo Insignis 2018

Odwiedź mnie na Facebookufacebook.com/SarnieZycie
Zajrzyj na Instagraminstagram.com/sarnie.zycie

Podobne posty – zainspiruj się!

ŻYCIE ZERO WASTE – jak, po co i dla kogo?

Mniej śmieci w domu (część I) – 3 produkty, które łatwo kupić w stylu zero waste

 

Agata Szczotka-Sarna

Agata Szczotka-Sarna

Fanka prostych przyjemności - dążę do bardziej świadomego życia, poszukuję minimalizmu w miejskim życiu. Prywatnie jestem mamą Edgara i Eryki, żoną M., właścicielką buldożka francuskiego imieniem Brutus. Staram się w swoim tempie i stylu godzić to, co rodzinne, z tym, co zawodowe. Dzięki blogowi spełniam się jako twórcza dusza.
Agata Szczotka-Sarna