zakupy zero waste

Mniej śmieci w domu (część I) – 3 produkty, które łatwo kupić w stylu zero waste

Coraz więcej miejsca w mojej głowie zajmuje pomysł przejścia na zakupy bez opakowań. Ta zmiana wymaga wytrwałości i czasu. Wciąż jest wiele jednorazowych produktów, których używamy, wciąż zdarza się nam kupować produkty spożywcze w torebkach i paczkach. Są jednak trzy rzeczy, których bezśmieciowy zakup okazał się łatwy. Ty też możesz od nich zacząć swoją przygodę z eliminowaniem opakowań, czyli zrobić pierwszy krok w kierunku zero waste – życia bez śmieci, z szacunkiem dla zasobów.

Świadome zakupy mają wiele wymiarów. Jednym z nich jest właśnie eliminowanie opakowań, czyli kupowanie produktów na wagę do wielorazowych pojemników i toreb. Na trzech przykładach – mydło, pieczywo, warzywa i owoce – możesz zobaczyć, jak sobie radzimy z tym tematem u mnie w domu. Wybrałam te trzy produkty, bo są najmniej problematyczne i gdy tylko kilka razy spróbujesz, jest szansa, że zyskasz poczucie mocy i wtedy z innymi zakupami pójdzie łatwiej. Przy każdym produkcie opisuję, jak było kiedyś i jak jest teraz – być może skorzystasz z tych podpowiedzi.

Higieniczne zakupy zero waste: mydło

Bardzo długo kupowaliśmy mydło w płynie. Najpierw zawsze w opakowaniu z pompką, żeby nie musieć nic przelewać. Opróżnione opakowanie lądowało w koszu, a na łazienkowym i kuchennym blacie pojawiało się kolejne. Później zaczęliśmy kupować płynne mydło w torebkach do uzupełniania pojemniczków. Korzystanie z mydła w płynie wydawało się łatwiejsze, szczególnie dla dziecka. Rzecz w tym, że nikt go nie spytał o zdanie, a nie da się przecież poznać swoich możliwości, gdy się nie skonfrontujemy z wyborem.

Teraz korzystamy z mydła w kostce – kupujemy takie, aby mogła z niego korzystać cała rodzina: od mojej kilkumiesięcznej córki, po męża. Zaopatruję nas w mydło ryżowe oraz nagietkowe w stacjonarnym sklepie Ministerstwa Dobrego Mydła. Na miejscu proszę jedynie o zdjęcie papierowej opaski z mydła, bo mnie nie jest potrzebna, a producent może ją wykorzystać. Cieszę się, że ten sklep jest tak blisko, bo lubię Ministerstwo. Pamiętaj jednak, że mydlarni mniejszych i większych jest cała masa. Można też znaleźć mydło w aptece albo w drogerii – może nie całkiem bez opakowania, ale zawsze lepsze tekturowe pudełko (a takich mydeł jest sporo), które łatwiej poddać recyklingowi, niż opakowanie z mydła płynnego.

zero waste - zakup mydła bez opakowania

Smakowite zakupy zero waste: pieczywo

Zakup pieczywa paczkowanego to dla nas ostateczność, która zdarza się bardzo rzadko. Za bardzo lubimy wizyty w piekarni. Nie zmienia to faktu, że nawet zakup pieczywa w piekarni może się wiązać z przyniesieniem do domu kolejnej foliówki. Omijamy to, prosząc o pakowanie chleba i bułek wprost do naszej płóciennej torby – mamy jedną przeznaczoną tylko na pieczywo. To się sprawdza, podobnie jak korzystanie z jutowej torby zamiast chlebaka – pieczywo długo pozostaje świeże i smaczne. Aby ułatwić sobie zadanie, możesz mieć dwie identyczne torby i tylko je podmieniać po zakupach 😉

zakupy zero waste w piekarni

Zdrowe zakupy zero waste: warzywa i owoce

Od dwóch miesięcy nie zrobiłam zakupów spożywczych online. I właśnie w przypadku owoców i warzyw cieszy mnie to najbardziej. Oczywiście, że było łatwiej zamówić zakupy z dowozem, zamiast nosić kilogramy ziemniaków albo pomarańczy na soki. Wygoda jest sporą barierą, ale zawsze gdy pomyślę o tym, jak pakowane były owoce i warzywa we Frisco, w którym miałam zwyczaj kupować, moja motywacja do eliminowania opakowań rośnie.

Styropianowe tacki, folia dookoła produktów. Zamawiasz 1,5 kg jabłek? Dostajesz dwie tacki, po 4 jabłka na każdej. Zamawiasz 2 kg ziemniaków? Dostajesz dwie siatki. Nawet gdy podejmowałam próby zaopatrywania się w warzywa i owoce bliżej domu i robiłam zakupy w okolicznym warzywniaku, zawsze dostawałam owoce i warzywa w foliówkach, bo tak było je łatwiej zważyć sprzedawcy.

Co do Frisco – nie wiem, czy coś tam się zmieniło, bo póki co trzymam się dzielnie i nie robię zakupów online. W pobliskim warzywniaku nic się nie zmieniło – wiele osób wychodzi stamtąd z naręczem zapakowanych foliówek. Zmieniło się jednak moje nastawianie.

Teraz używam toreb płóciennych, w tym jednej specjalnie na ziemniaki. I godzę się na ważenie produktów w tych torbach, nawet bez odejmowania ich wagi od całości. Zdecydowanie proszę także o to, by nie pakować produktów do foliówek, bez względu na to, czy są to marchewki, pieczarki, czy pomidory.

Nie straszą mnie już te wszystkie szeleszczące opakowania, które zaraz po rozpakowaniu zakupów lądowały w koszu. I lubię patrzeć jak w płóciennej torbie układane razem owoce i warzywa tworzą piękne kompozycje.

zero waste - jak zmienić nawyki na lepsze
PRZEDTEM: zakupy online, warzywa i owoce pakowane na tacki i w folię;
TERAZ: zakupy w pobliskim warzywniaku, pakowanie prosto do płóciennej torby
Osobista droga do zero waste

Droga do zero waste będzie w naszym przypadku długa. Punkt startowy dla niektórych produktów – jak wspomniane owoce i warzywa z Frisco – był tak śmieciowy, że właściwie każda zmiana jest tutaj postępem. Od czegoś trzeba jednak zacząć. My zaczęliśmy od tych trzech produktów i od zakupów suchych produktów spożywczych, o czym napiszę w kolejnej części cyklu. Tymczasem zachęcam: spróbuj, zrób pierwszy krok w kierunku zero waste. Zacznij, choćby tylko od jednego produktu.

Jak się przygotować do zakupów bez opakowań
  1. Wybierz produkty, które jako pierwsze będziesz kupować bez opakowań – możesz spróbować z trzema opisanymi powyżej.

  2. Znajdź miejsca, w których chcesz się zaopatrywać – moje doświadczenie pokazuje, że najlepiej kupować produkty w sklepach im poświęconym: warzywa i owoce na pobliskim straganie, mydło w mydlarni, pieczywo w ulubionej piekarni.

  3. Przygotuj torby płócienne z przeznaczeniem na konkretny typ rzeczy, a także na przykład małe woreczki bawełniane lub lnianą chustkę do owinięcia mydła, pomidora itp.

  4. Zaopatrz się w cierpliwość – możliwe, że przyjdzie Ci wiele razy powtórzyć, że nie chcesz foliówki 😉

Jakie produkty twoim zdaniem łatwo kupić bez opakowania?

Odwiedź mnie na Facebooku: facebook.com/SarnieZycie
Zajrzyj na Instagram: instagram.com/sarnie.zycie

Podobne posty – zainspiruj się!

Slow fashion: trwałe ubrania z drugiej ręki – czego szukać?

Zrównoważona praca i zrównoważone święta – mój osobisty tegoroczny sukces

Agata Szczotka-Sarna

Agata Szczotka-Sarna

Fanka prostych przyjemności - dążę do bardziej świadomego życia, poszukuję minimalizmu w miejskim życiu. Prywatnie jestem mamą Edgara i Eryki, żoną M., właścicielką buldożka francuskiego imieniem Brutus. Staram się w swoim tempie i stylu godzić to, co rodzinne, z tym, co zawodowe. Dzięki blogowi spełniam się jako twórcza dusza.
Agata Szczotka-Sarna
  • Sarkazm przy kawie

    Kurcze, z tą torbą na pieczywo takie banalne, a ja nie wpadłam na to. Warzywa już na ogół pakuję do swojej, a teraz myślę, że mam jedna zbędną to przeznaczę na chleb.

  • Super dzieciaczki

    My zawsze chodzimy na zakupy z taką eko torbą.

  • Mnie jako pierwsze do głowy przychodzą bakalie – mam obok siebie dwa duże sklepy i oba sprzedają je poza zamkniętymi opakowaniami także w „formie sypanej”, a ja z kolei mam na każdy ich typ osobny słoik w domu. No i owoce – w tym przypadku już jakiś czas temu nauczyłam się po prostu nie pakować ich do foliowych torebek. Zmiana w komforcie robienia zakupów nieodczuwalna (i tak wszystko razem potem wrzucam do ekotorby), za to w produkcji plastikowych śmieci ogromna 🙂

    • Zazdroszczę, ze masz w pobliżu bakalie na wagę-u nas kiedyś byly w warzywniaku, ale się z tego wycofali, wiec teraz kupujemy w Nagie z natury do swoich słoików i puszek 🙂

  • Bardzo przydatne informacje 🙂 ja zawsze na zakupy chodze z moja eko torba 🙂 niezastapiona 🙂

  • Też kupuję ostatnio mydła w kostkach w papierowych opakowaniach. Oraz zakupy robię do własnych toreb, to co się da bez dodatkowych opakowań, chociaż nie z wszystkim mi się udaje, jak mogę kupić w szkle to biorę w szkle zamiast plastiku. Mleko roślinne zaczęłam nawet robić sama, chleb też piekę, chociaż mąka w opakowaniu:/ No nic, staram się. Nie jem mięsa (wyjątek ryba, owoce morza ale nie częściej niż 1/tyg). Zero waste też są moje „kobiece dni”, kubeczek menstruacyjny i wkładki wielorazowe używam już od ponad roku. Płatki kosmetyczne też wielorazowe, więc śmiecę mniej.

    • Do tego punktu, w którym jesteś mam baaardzo daleko. Póki co zaliczam sporo wpadek i to tam, gdzie już było lepiej (lunch w pracy z pudełka, kakao w opakowaniu, choć już kupowaliśmy bez), ale staram się 🙁 nikt nie obiecywał, ze będzie lekko i bez trudności!

      • Ja czasami jem na mieście i nie mam wpływu na to, że widelczyk/sztućce są plastikowe, tzn. mogłabym nosić swoje, ale jeszcze do tego nie doszłam. Nie dajmy się też zwariować:) Ja też wolę zrobić zakupy pod domem, mam tak fajny warzywniak i dobrze zaopatrzony sklep, zamiast jeździć do marketów,gdzie są rzeczy na wagę, bo to też mój czas i benzyna i spaliny. I pozornie część rzeczy w takim Auchan jest na wagę, a za to warzywa trzeba pakować w woreczki i naklejać na nie ceny. To ja już wolę warzywniak, w którym pani wszystko wrzuci do mojej eko siatki, nawet ziemniaki i nie ma z tym problemu 🙂 Trochę się dziwiła na początku, teraz już rozumie.

  • Och Wychowanie

    Cenne uwagi. Niektóre z tych pomysłów, które proponujesz stosuję na co dzień, m.in. własna torba na zakupy , mydło w kostce. Z tymi śmieciami, to rzeczywiście jest jeszcze nad czym pracować 🙂

  • lolgrl

    Super, ja również małymi kroczkami podążam tą drogą! 🙂

  • Rzadko kupuję produkty pakowane – pieczywa, warzyw i owoców nigdy. Też korzystam z płóciennych toreb 🙂 Ulubiony warzywniak niedaleko, piekarnia też. Jedynie mięso przynoszę w foliowych torebkach – nie znam innego sposobu…

    • Karola

      Ja noszę szklane naczynie zamykane (w Ikei mają chociażby) albo słoiki – w zależności od tego co chcę kupić. Na początku należy uzbroić się w pewność siebie bo to budzi zdziwienie a czasami panikę w sklepie ;). Zresztą polecam poszperać na yt w anglojęzycznych kanałach.

  • To wszystko o czym tu piszesz to po prostu magia świadomego życia. Świadomość i spokrewniony z nią rozsądek skłania nas do takich właśnie, pięknych i naprawdę pożytecznych kroków. Gdyby tylko tak każdy z nas w podobny sposób podchodził do swoich wyborów w życiu…

  • Just Me Blog

    Paradoks Twoich propozycji polega na tym, że są to na tyle drobne i łatwe do wykonania rzeczy, że każdy może zacząć tak żyć. Jednak chyba na tyle trudne i wymagające, że mało nas jest jeszcze…. 🙂 Nie każdy dba o takie drobne a jednak ważne małe przyzwyczajenia, nawyki, styl życia.

    • Coraz więcej nas 🙂 zauważyłam, że im więcej się pisze, mówi – także przy rodzinie, znajomych z pracy – tym większa szansa, że ktoś podłapie. Warunek jest tylko taki, żeby to były właśnie działania przystępne, a nie od razu takie hardkorowe 😉

  • Karola

    Do warzyw i owoców bardzo polecam a) torebki do prania bielizny b) torebeczki z tej gazy na prezenty (szczególnie na grzyby i lekkie a drogie produkty, bo one praktycznie nic nie ważą). Sałatę pakuję do chusty bawełnianej – dokładnie tej niemowlęcej. Sałata dużo lepiej przeżywa niż w siatkach.
    Pozdrawiam, raz na górce raz pod górka zero waste od 2 lat :).

    • 2 lata – brawo! U mnie krok po kroku do przodu 🙂 Właśnie pocięłam spodnie od zniszczonych piżam i będę zszywać z nich woreczki na pomidorki, cytryny itp.

  • Mam nadzieję, że z czasem stanie się to nurtem głównym. Choć mówiąc te słowa wiem, iż nie jest to niestety takie oczywiste. W Poznaniu mamy 1 sklep BIOrę właśnie w koncepcji kupowania produktów w płóciennych woreczkiach wielokrotnego użytku. Pomysły podane fajne, małymi krokami 🙂

    • Takich sklepów jest coraz więcej w różnych miastach. A czasami wystarczy zapytać w tych zwykłych, czy można coś kupić do swoich opakowań. Myślę, że dużo barier tkwi w głowie (że się nie da, że trudno), ale im więcej osób tak robi, tym łatwiej pokazać, że można. Tego się trzymajmy!