Hygge albo bakalie – o szczęściu z duńskiego na polski

Hygge podobno nie da się przetłumaczyć jednym słowem. Wybierana najczęściej „przytulność” to tylko jeden ze składników hygge – duńskiej sztuki odnajdywania szczęścia w prostych przyjemnościach. A ja na to: bakalie. Słowo też nieprzetłumaczalne, co wcale nie oznacza, że nie jada się ich poza Polską. Dziś piszę o dwóch książkach na temat hygge. Pytam też Annę Korosadowicz, Polkę od trzech lat mieszkającą w Kopenhadze, o co tyle szumu.

Read more Hygge albo bakalie – o szczęściu z duńskiego na polski

Szczęście w kolorze blue

Moja antystresowa kolorowanka twierdzi, że niebieski to kolor symbolizujący wodę. Dzięki bliskim mi anglojęzycznym skojarzeniom, widzę w niebieskim smutek. Wikipedia zaś przypomina, że początkowo w języku polskim „niebieski” oznaczało „przynależny do nieba”. I tym ostatnim tropem zdają się kroczyć wydawcy. Dwie książki o szczęściu. Obie w niebieskich okładkach. Skonstruowane podobnie, na wzór nowoczesnych poradników-notatników, a jednak zupełnie inne. Dziś o dwóch receptach na szczęście, jednej angielskiej, drugiej hiszpańskiej. Będzie też przepis na bestsellerową książkę o szczęściu. Na warsztat biorę dwie lektury: “Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)” Lee Crutchleya i “Morze pomysłów na bezmiar szczęścia”, sygnowane przez firmę Mr. Wonderful.

Read more Szczęście w kolorze blue